Recenzja - "Wszystkie nasze chwile" Karen Hattrup

Autorka – Karen Hattrup
  
Tytuł – Wszystkie nasze chwile
 
Wydawnictwo Chilli Books
 
Gatunek – Młodzieżówka
 
Data premiery – 30.06.2021
 
Liczba stron – 400
 
ISBN – 9788324062812

Opis od wydawcy

Cztery noce, by znaleźć miłość
 
Rok, by zmienić wszystko
 
Tucker
 
To było nasze ostatnie spotkanie. Całe lato spędziliśmy razem. Choć wiedziałem, że Suzanne tylko się mną bawiła, to jednak ciężko mi było pogodzić się z tym, że wyjeżdża na zawsze. I jeszcze mój ojciec. Dlaczego musiał wrócić akurat teraz? Impreza na zakończenie lata miała być odskocznią, a wszystko jeszcze bardziej skomplikowała. Skąd miałem wiedzieć, że będzie tam Erika? I że odtąd nie będę mógł przestać o niej myśleć?
 
Erika
 
Imprezy to ostatnie, na co miałam ochotę. Od tamtego strasznego lata, kiedy chciałam zapłakać się na śmierć, wolałam spędzać wieczory w towarzystwie książek i Marissy, mojej najlepszej przyjaciółki. Tym razem jednak dałam się wyciągnąć. Tucker miał być moją ostatnią szansą na pełny reset, nowy początek. Nie wpadłam tylko na to, że sama poczuję więcej, niż bym chciała.
 
Czuła historia dwojga młodych ludzi: razem i każdego z osobna. Porywająca i zapadająca w serce.

Recenzja

Tucker i Ericka poznali się we wakacje w trakcie, których pracowali w tym samym salonie z grami „Jaskinia”. Chłopak zadurzył się w swojej nowej koleżance niemalże natychmiast, jednakże dopiero kilka lat później, kiedy to spędzają wspólnie czas na kilku imprezach zaczyna się coś między nimi dziać. Samą historię autorka podzieliła na cztery części – każda z nich poświęcona jest kolejnej wspólnej zabawie. Dodatkowo poznajemy kolejne losy bohaterów z perspektywy obu stron – Tuckera i Ericki.
 
Główni bohaterowie mają pewne demony przeszłości, z którymi zmagają się od lat. Demony te czasami powodują, iż historia, która bardzo szybko mogłaby zmienić się w typowy romans dwóch nastolatków pozostaje jedynie przyjacielską relacją przez kolejne niedopowiedzenia, strach przed odrzuceniem, strach przed zranieniem.
 
Muszę przyznać, że książkę czytało mi się całkiem przyjemnie. Dodatkowo miałam ostatnio pewną blokadę czytelniczą, a „Wszystkie nasze chwile” ją przełamały, więc za to powieść Karen Hattrup zdecydowanie złapała u mnie plusa.
 
Postaci zarówno główne jak i poboczne zostały moim zdaniem ciekawie wykreowane. Podejmowały czasami niekoniecznie mądre decyzje, albo przynajmniej nie najbardziej dojrzałe, ale dzięki temu książka ta jest o tyle bardziej realistyczna. Jest tak, ponieważ jest to książka młodzieżowa, a któż z nas będąc nastolatkiem nie podjął żadnej głupiej decyzji? Oprócz tego główni bohaterowie są wielkimi fanami Harrego Pottera, co dla mnie zawsze będzie dodatkowym plusem w jakiejkolwiek książce 😀
 
Dodatkowym atutem tej powieści jest poruszenie ciężkich tematów – gnębienia (nie tylko wśród i przez nastolatków), czy też nawet gwałtu, problemów rodzinnych. Mimo takich wątków sama książka nie wydaje się być ciężka w odbiorze, dzięki czemu z czystym sumieniem mogę ją polecić nastolatkom.
 
Czy było coś co mi się nie spodobało w tej książce? Tak. Samo zakończenie miałam nadzieję, że będzie bardziej rozbudowane. A niestety czytając je miałam wrażenie, że książka nagle ot tak się skończyła, kiedy jeszcze spokojnie można było pociągnąć kilka wątków.
Moja ocena 7/10
7/10

„Wszystkie nasze chwile” kupisz na:

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
Email
WhatsApp
0 0 votes
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Powrót na górę
0
Would love your thoughts, please comment.x