Recenzja - "Midnight Chronicles" Bianca Iosivoni i Laura Kneidl

Autorki – Bianca Iosivoni i Laura Kneidl
  
Tytuł – Moc amuletu
 
Seria – Midnight Chronicles (tom 1)
 
Wydawnictwo Jaguar
 
Gatunek – fantastyka, fantasy, science fiction
 
Data premiery – 10.02.2021
 
Liczba stron – 384
 
ISBN – 9788376869438

Opis od wydawcy

6-tomowa saga z gatunku Fantasy New Adult, w której emocje i niebezpieczeństwa spotykają się z magią i zmysłowością.
 
Pierwszy tom nowej serii napisanej wspólnie przez Laurę Kneidl i Biancę Iosivoni.
 
449 zbiegłych dusz. 449 dni, żeby posłać je z powrotem do krainy umarłych.
 
Łowczyni duchów Roxy wie, że to misja praktycznie niewykonalna. Jej dni zdają się więc policzone. Dlatego nie jest jej na rękę, że musi mieć na oku tajemniczego Shawa, który był opętany i od tamtej pory nic nie pamięta. Szczególnie że z każdą chwilą, którą ze sobą spędzają, iskrzy między nimi coraz wyraźniej. A przez to Roxy może stracić nie tylko serce, lecz także życie…

Recenzja

Roxane Blake jest hunterką, która ma niemożliwe do wykonania zadanie. Musi zaprowadzić 449 zbiegłych duchów do podziemi w 449 dni. Jednego wieczoru, kiedy wraca z polowania natrafia przypadkowo na opętanego przez ducha mężczyznę. Używając magii ze swojego amuletu jest w stanie przepędzić ducha, aczkolwiek jak się później okazuje, chłopak zamiast dojść do pełni sił cierpi na amnezję, której przyczyny trzeba będzie ustalić.
 
Tymczasem Roxy dalej musi polować na dusze, które nieumyślnie wypuściła, a jednocześnie tajemniczy chłopak, którego uratowała nadal pozostaje w siedzibie hunterów i to Roxy została przydzielona do opieki nad nim. Jako, że chłopak nie pamięta on jak się nazywa, to póki co decyduje, że wszyscy mają się do niego Shaw.
 
Jak można się domyślić między Roxy i Shaw zaczyna iskrzyć (chociaż w pierwszej chwili myślałam, że chemia będzie między Roxy i jej partnerem łowieckim – Finnem, a więc że otrzymamy kolejną historię, gdzie partnerzy zbliżają się do siebie – na szczęście nie miałam racji). Ich wzajemny pociąg do siebie jest ewidentny, chociaż przez wzgląd na ich skomplikowaną sytuację kierowanie się w stronę jakichkolwiek bliższych, nieplatonicznych relacji jest bardzo trudne. Ona nie wie, czy będzie miała przyszłość, on nie pamięta swojej przeszłości. Trzeba przyznać, że jest to bardzo intrygujące połączenie.
 
Przyznaję, że wciągnięcie się w „Moc amuletu” było dla mnie trudne, ale kiedy już się wkręciłam, to nie mogłam się oderwać. Kiedy nie mogłam czytać, to słuchałam dalej na Legimi (nawet lektor Ivona mnie nie powstrzymał!), a później w pracy, między tłumaczeniem kolejnych rozmów pochłaniałam historię łowców w zawrotnym tempie.
 
Część wydarzeń można uznać za trochę zaskakującą, chociaż jednocześnie czytając „Moc amuletu” miałam wrażenie, że historia jest odrobinę przewidywalna. Autorki mimo to poradziły sobie na tyle dobrze z pozostawieniem czytelnika z niedosytem, że gdybym mogła zabrać się od razu za drugą część, to wierzcie mi, że nie zmrużyłabym oka i czytałabym kolejną część przez całą noc, ponieważ tak bardzo jestem zaintrygowana tym, co będzie się działo dalej. Głównie dlatego, że o ile tak jak pisałam część wydarzeń była przewidywalna, to nie jestem pewna, w którą stronę autorki się skierowały w kolejnych częściach, więc już mnie łapki świerzbią, aby dostać w nie drugi tom „Midnight Chronicles”
 
Główna bohaterka jest silną postacią kobiecą, która świetnie sobie radzi jako hunterka – zajmując się czymś, co jest zdominowane przez mężczyzn. Wie czego chce, jest silna, a zarazem ma w sobie delikatność, którą czytelnik poznaje czytając rozdziały napisane z jej perspektywy. Jej zachowanie, rezerwa, ale i zaangażowanie jest jasne, kiedy poznaje się jej dotychczasową historię.
 
Shaw, który nie zna swojej przeszłości również jest bardzo ciekawie wykreowaną postacią. O ile nie jestem w stanie ocenić na ile jego zachowanie można uznać za realistyczne, po tym jak się obudził bez wspomnień, o tyle tak po prostu, fajnie mi się czytało rozdziały napisane z jego perspektywy. Nie bał się sprawdzać, co lubi, a czego nie, łaknął wiedzy – nie tylko odnośnie swojej przeszłości, ale też o nowym środowisku, w którym zaczęło się jego nowe życie.
 
Kolejnym plusem było dla mnie to, że w książce tej nie było zbędnych dramatów między bohaterami, żadnych wrednych zazdrosnych dziewczyn, dziecinnych kłótni. Owszem dochodziło do sprzeczek, czy też dogryzania sobie nawzajem, aczkolwiek, to bardziej odczuwałam jako normalne relacje, które panują w grupie, która jest dla siebie niemalże rodziną.
 
„Moc amuletu” polecam głównie fanom takich książek jak „Szklany tron”, sagi „Szeptem”, albo „Akademii wampirów”.
 
Wspólne dzieło Bianci Iosivoni i Laury Kneidl oceniam na 8/10. Cieszy mnie to, że główny wątek historii jest z gatunku fantastyki, ponieważ trochę się obawiałam, że może się skończyć na romansie z wątkiem fantastycznym, a nie na odwrót. O ile, jak dobrze wiecie uwielbiam romanse, o tyle w książkach fantasy wolę, żeby były one co najwyżej dopełnieniem całej historii, a nie jej centrum. Oznacza to, że wątek romantyczny mimo, że występuje, to naprawdę nie jest tak, że to wszystko wokół niego się kręci.
 
Moja ocena 8/10
8/10

„Moc amuletu” kupisz na:

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest
Email
WhatsApp
0 0 votes
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Powrót na górę
0
Would love your thoughts, please comment.x