7. "Bardziej kochać siebie" Aleksandra Sztorc

 

Agniis Czyta

 

Autorka – Aleksandra Sztorc

 

Tytuł – Bardziej kochać siebie

 

Wydawnictwo – Self-publishing

 

Gatunek – literatura piękna

 

Data premiery – 21.01.2021

 

Liczba stron – 280

 

ISBN – 9788395991608

 

OPIS KSIĄŻKI OD AUTORKI

 
 

Ukryty kawałek piekła w głowie to pogorzelisko nieistniejących wydarzeń. Przecież nic się nie stało, a pali wszystko, serce, płuca, żołądek, jelita, paraliżuje…

 

Złamana dusza, poranione ciało i emocjonalne pogorzelisko – oto Zuzanna. Dorosłe Dziecko Alkoholików, zmagające się z wieloletnią depresją, wielokrotnie krzywdzone i odrzucane, także przez samą siebie. Mówi o swoim życiu tak, jakby powoli otwierała zapomnianą, rodową szafę, skrywającą wiele przerażających tajemnic – a ona jest największą z nich.

 

 

Główna bohaterka snuje swoją opowieść, pełną wstrząsających obrazów i traum z przemocowego domu, tragicznych wypadków, które naznaczyły jej dorastanie i porażek, jakie kładą się cieniem na dorosłym życiu. Stopniowo odkrywa siebie, wypowiada na głos sekrety, opisuje emocje – a wszystko po to, by przewartościować swoje życie i na gruzach wspomnień zbudować relację z samą sobą. Kto jej w tym pomoże, a kto stanie się jedynie przeszkodą na drodze do nowej siebie? Jak daleko będzie musiała się posunąć, jak głęboko wejść w bagno swojej przeszłości, by zostawić demony tam, gdzie ich miejsce i zacząć bardziej kochać siebie?

 

RECENZJA

 

 

Zuzanna Kaczmarek, to młoda dziewczyna, która od najmłodszych lat nie miała w życiu łatwo. Rodzice alkoholicy w znacznym stopniu naznaczyli ją w okresie, kiedy była najbardziej podatna na wpływy. Przez to w jakim środowisku się wychowała, od małego miała problemy z sobą samą pod wieloma względami. Brak uczuć okazywanych przez rodziców próbowała wypełnić innymi relacjami, czy też zachowaniami, które niestety często okazywały się dla niej destrukcyjne.

 

 

 

(…) kiedy jesteśmy malutcy, to dorośli nas tworzą. Potem, w całkowitej niewiedzy, wypuszczają w świat dorosłego, który najczęściej już na starcie jest popsuty. Mała istota, bez żadnych zwałów w głowie, przyjmuje wszystko od otoczenia, nasiąka jak ręcznik pozostawiony pod cieknącą pralką. Ale z reguły jest tak, że po jakimś czasie ręcznik zaczyna śmierdzieć. Poplamiony leży i cuchnie stęchlizną i trzeba coś z tym zrobić. I ten młody człowiek, nasiąknięty ludzką niedołężnością, syfem i nieświadomością, po latach musi się bardzo postarać, żeby sprać stare brudy. Jeśli mu się uda – o ile się uda – to w drodze poznania samego siebie i tego, co się w ogóle stało, zostanie ciężką pracą uświadomiony i osamotniony zarazem – wzięty przez innych za głupka, nikczemnika i egoistę. Bo taki właśnie mamy świat.

 

 

 

Aleksandra Sztorc wykreowała bardzo skomplikowaną, a jednocześnie realistyczną główną bohaterkę. W swojej książce “Bardziej kochać siebie” ukazała jak wielkim problemem jest depresja, że nie jest to tylko zwykłe użalanie się nad sobą, a ciągła walka ze sobą o siebie samego. Wiele przemyśleń głównej bohaterki wiele osób może odnieść do siebie. Sama często przyłapywałam się na tym, że zdarzały mi się momenty, kiedy myślałam sobie “znam to uczucie”, “też tak czasami miewam”, “też się tego obawiam”, “też się tym martwię”.  Zaś rozmowy bohaterki z terapeutami umożliwiały lepsze zrozumienie tego dlaczego Zuza tak, a nie inaczej się zachowywała. Co więcej uważam, iż faktycznie dawały one do myślenia również czytelnikowi.

 

 

Bycie w terapii, to nie tylko odpękanie tematu na jednej sesji, pogadanka czy narzekanie. To prawdziwa praca nad sobą, i to nie tylko w gabinecie. W procesie jest się cały czas. Cały czas jest się jakby zaprogramowanym na autoterapię, analizuje się właściwie wszystko, zwraca się uwagę na każdą emocję, na każde zachowanie, jest się wyczulonym na stare schematy, zauważa się je, czasem udaje się zareagować inaczej, a czasem nie, robi się samemu sobie taki mindfuck. I to jest niesamowite w byciu w terapii.



Książka ta nie jest łatwa do czytania. W szczególności dla osób, które są bardzo wrażliwe, albo też same przechodziły przez problemy podobne do tych Zuzy. Opisy (dość graficzne) scen, w których główna bohaterka się samookalecza, czy też nawet usiłuje zakończyć swoje życie są bardzo trudne do czytania. Jednocześnie są one niesłychanie ważne, aby jak najlepiej opisać stan i sytuację, w których Zuza się znalazła. W Polsce, gdzie temat depresji nadal jest tematem tabu, tego typu książki są niesłychanie ważne. Dzięki nim jesteśmy w stanie rozpocząć dialog odnośnie choroby, do której przyznanie się, oznacza dla wielu osób słabość, coś wstydliwego, a nawet porażkę. W tym miejscu pozwolę sobie wstawić kolejny cytat, który idealnie opisuje tą właśnie sytuację.

 

 

Ludzie zdrowi akceptują tylko choroby widzialne, dające dowód w wynikach badań, muszą widzieć cieknące ciecze z nosa, wysokie temperatury na czole, wysypki na ciele. Ludzie zdrowi, niedotknięci chorobą naszego wieku, nie wierzą w depresję, a jeśli już dopuszczą do siebie myśl o istnieniu takiej jednostki chorobowej, złotą radą od nich jest: „Weź się ogarnij”.

Największym przekrętem w tym wszystkim jest sama depresja. Depresja nie wie, że ty chcesz tak naprawdę żyć. Robi z tobą jednak takie rzeczy, że to nie ma znaczenia, że nie masz siły, że przez to zapominasz i czujesz, że się nie da inaczej.

Przez niewiedzę bagatelizowane są osoby w epizodzie depresji. Jak często słyszy się od znajomych: „Nic mi się nie chce, chyba mam depresję”, a czuć w wydechu sobotni przetrawiony alkohol. Albo: „Chujowo się czuję, to chyba depresja”, a wiadomo z relacji tej osoby, że zawaliła kolejną noc z serialami Netflixa, że pracuje piąty dzień z rzędu po kilkanaście godzin i żre kebaby z mięsem mieszanym. Przesadzam? Nie wiem. Wiem, że przez niewiedzę nadużywa się słowa „depresja”, poprzez samodiagnozowanie się po kłótni z chłopakiem, czy gdy jest się w trakcie trudnej sesji na wydziale prawa czy srawa. Nic dziwnego, że potem nikt poza psychiatrą ci nie wierzy i masz się po prostu ogarnąć.

 

 

Z całego serca polecam “Bardziej kochać siebie” Aleksandry Sztorc każdej osobie, ponieważ jest to powieść, która w obecnych czasach jest bardzo potrzebna, aby pomóc lepiej zrozumieć, jak to jest żyć z depresją. Jeśli chociaż jedna osoba po przeczytaniu tej książki zrozumie, że to nie jest zwykłe użalanie się nad sobą, lenistwo, że nie ma przycisku w głowie chorej osoby, który nagle zmieni sposób myślenia o sobie samym, to znaczy, że książka spełniła w 100% swoje zadanie.

 

W tym momencie pewnie się zastanawiacie czy ta książka ma jakieś minusy. Pewnie dla niektórych fakt, że książka w dość bezpośredni sposób mówi o depresji i sytuacjach z nią związanymi, to dla niektórych ta powieść może być zbyt ciężka. Aczkolwiek to już jest kwestia stopnia wrażliwości danego czytelnika na tzw. “mocne sceny”. Mi jedyne co przeszkadzało to to, że główna bohaterka czasami używała spolszczonych wersji angielskich wyrazów tj. “ofkors”. Jako osoba na co dzień pracująca z tym językiem, mam problem z używaniem tego typu wyrazów.

 

 

(…) chciałabym, żeby pani nie odtrącała siebie. Skupiając się na mnie, pani cały czas ucieka od siebie. (…) Chciałabym, żeby zaczęła pani bardziej kochać siebie, zamiast dążyć do tego, żeby inni panią kochali.

 

 

 

Moja ocena “Bardziej kochać siebie” – 9.5/10

 

 

Udało mi się zainteresować Cię tą książką? Super! Jeden egzemplarz możesz wygrać w rozdaniu na moim profilu! Po więcej informacji kliknij w link pod poniższym zdjęciem!

 

 

 

   Rozdanie “Bardziej kochać siebie” Aleksandry Sztorc u Agniis Czyta

 

–  (…)Czy mogłaby pani spróbować teraz, w tej chwili, spojrzeć na siebie z łagodniejszej perspektywy?
– Nie chcę – mówię natychmiast, czerwieniąc się na samą myśl.
– Jezu kochany! No to jak to ma się udać? – woła przejęta. – Kiedy ostatnio robiła pani dla siebie coś przyjemnego?
– Wczoraj – odpowiadam, przypominając sobie wieczór.
– Co to było?
– Zjadłam nutellę.

 

 

 

Książkę możecie kupić na stronie autorki – www.aleksandrasztorc.pl/sklep/

Dodaj komentarz

Recenzje
Agniis<span class="bp-verified-badge"></span>

5. “Najlepsza oferta” Georgia Le Carre

Po śmierci ojca Freya i jej matka stały się bankrutkami. Za chwilę stracą dach nad głową, a Freya będzie zmuszona porzucić studia. Wyjściem z tej beznadziejnej sytuacji może być… wystawienie swojego dziewictwa na licytację w klubie Błękitny Motyl. Jego członkowie, obrzydliwe bogaci faceci, są w stanie zapłacić tysiące funtów za noc z dziewicą. Choć Freya nie tak wyobrażała sobie swój pierwszy raz, rozumie, że czas porzucić dziecięce sny.

Czytaj więcej »
Recenzje
Agniis<span class="bp-verified-badge"></span>

21. “Wróć do mnie” Corinne Michaels

JEDNA NOC SPRZED OŚMIU LAT NA ZAWSZE ODMIENIŁA JEGO ŻYCIE

Ocaliła mnie tamtej nocy osiem lat temu.

Żadnych imion.

Żadnych obietnic.

Tylko dwoje nieszczęśliwych ludzi, desperacko pragnących ukoić swój ból i żal.

Rankiem zniknęła i zabrała z sobą cząstkę mnie. Tego dnia pojechałem na obóz dla rekrutów. Przysiągłem sobie, że nigdy nie wrócę do Pensylwanii.

Wracam tam jednak, by pochować znienawidzonego ojca. Liczę, że razem z braćmi pozbędę się zaniedbanej farmy pełnej złych wspomnień, które chciałem wyprzeć z pamięci.

I wtedy odnajduję JĄ. Jeszcze piękniejszą niż zapamiętałem. Ma dziecko. Najbardziej uroczą istotę, jaką znam.

Mimo upływu lat moje uczucia nie zmieniają się ani trochę. Tym razem robię wszystko, by ją zatrzymać, ale kiedy wychodzą na jaw bolesne tajemnice sprzed lat, boję się, że ona znowu odejdzie…

Wróć do mnie to część pierwsza najnowszej serii romansów zatytułowanej THE ARROWOOD BROTHERS. Bohaterami tej czteroczęściowej opowieści są bracia Connor, Declan, Sean i Jacob Arrowoodowie. Po śmierci znienawidzonego ojca wracają w rodzinne strony, by wypełnić jego ostatnią wolę. Każdego z nich czeka konfrontacja z przeszłością i własnymi uczuciami. Każdy musi podjąć decyzję, która radykalnie odmieni jego życie.

Czytaj więcej »
Powrót do góry

New Report

Close